5 sierpnia

Dzisiejszą inspiracją do przeżywania Ciszy była medytacja franciszkanina z prowincji Nowy Meksyk Richarda Rohra:

Zmaganie się z własnym cieniem personalnym, stawanie w obliczu wewnętrznych konfliktów i moralnych porażek, przeżywanie odrzucenia i porzucenia, codziennych upokorzeń, doświadczanie wszelkiego rodzaju przemocy bądź swoich własnych wyraźnych ograniczeń, a nawet godzenie się z tym, że niektórzy ludzie – wszystko to stanowi bramy przejścia do głębszej świadomości i rozkwitu duszy. Tego typu doświadczenia zapewniają nam uprzywilejowany wgląd w nagą (czytaj: niczym nieobwarowaną) chwilę teraźniejszą, ponieważ oto niemożliwe sprzeczności patrzą nam prosto w twarz.

Tak bardzo potrzebne uzdrowienie, pogodzenie się z rzeczywistością, opłakiwanie i akceptowanie swojego wewnętrznego ubóstwa i sprzeczności jest zazwyczaj konieczne, by dana osoba poczuła się zachęcona do objęcia umysłowości kontemplacyjnej. Jak to ujął pewien mistrz zen: "unikaj duchowej wędrówki, jest ona pasmem nieustannych przykrości!".

Z książki pt. "Tak, ale… Medytacje codzienne"